Marzenia skrojone na wymiar – meble dziecięce okiem najmłodszych

„Niekończąca się opowieść” – tytuł słynnej produkcji dla młodych widzów dobrze oddaje, czym jest urządzenie pokoju dziecięcego. To rozłożony na lata proces szukania kompromisów pomiędzy wymaganiami rodziców a marzeniami ich dzieci. Marka Komandor ma wieloletnie doświadczenie w projektowaniu mebli dziecięcych, ale ponieważ wiedzy nigdy za wiele, zdecydowała się poprosić o pomoc grupę ekspertów. Gabi, Lila, Mila, Natalka oraz Franek, Mikołaj i Tymek chętnie podzielili się swoimi poglądami na temat wymarzonego pokoju.

Marzenia na wymiar

Mówiąc o meblach w wymarzonym pokoju dzieci w pierwszej kolejności wymieniały łóżko, które w ich wyobrażeniach często występowało razem z drabinką i małą zjeżdżalnią, a nawet w wersji trzypiętrowej. W przypadku małych dzieci warto jednak postawić na tradycyjne i bezpieczne dla przedszkolaka rozwiązania, czyli niskie łóżko, ale w wymiarze klasycznym, aby od początku rosło razem z nim. Dostosowanie łóżka do wieku użytkownika to podstawa, ale ważne jest też by spełniało funkcje przechowywania, nie tylko pościeli. Ukłon w stronę malucha stanowić będą więc szuflady czy skrytki, które pomieszczą wszystkie skarby. Praktycznym rozwiązaniem są także modułowe, dostawiane do łóżka kontenerki zamiast tradycyjnych szafek nocnych. Decydując się na mebel na wymiar, w których specjalizuje się marka Komandor, będziemy mogli sami – a najlepiej razem z dzieckiem – zaplanować jego wygląd i funkcjonalność. To równie ważne w przypadku kolejnego obowiązkowego elementu dziecięcego pokoju – pojemnej szafy. Zapewne zgodziłaby się z tym pięcioletnia Mila, której wymarzona szafa powinna być:

„Gruba, żeby schować dużo rzeczy. Dużo ubrań, bardzo dużo ubrań. Po prostu bardzo dużo.”

Zapewne niejedna mama podziela tę wizję idealnej szafy, a w pokoju dziecka dodatkowo warto postawić na wielofunkcyjność. Dobrze zaprojektowany mebel na zamówienie pomieści nie tylko ubrania rozlokowane na wieszakach czy półkach, ale także zabawki, bo szuflady i druciane kosze wysuwne mogą stać się przytulnym domkiem dla misiów, lalek albo piłek. W przypadku starszych dzieci, jak ośmioletni Mikołaj, który planuje chować w szafie klocki Lego, sprzęt piłkarski i pamiątki z wakacji, sprawdzą się również pudełka i skrzynie na klocki przewidziane w dolnych partiach szafy. To najlepsze rozwiązanie, by ujarzmić porozrzucane po pokoju przedmioty, a przy tym patent na szybki porządek. Zwłaszcza w zestawieniu z drzwiami przesuwnymi, które skrywając porozrzucane rzeczy, nie otworzą się w najmniej oczekiwanym momencie. Co więcej, ich szklany front można wykorzystać jako tablicę do pisania pisakami do szkła, a taką formę autoekspresji doceni chyba każdy kilkulatek.

W kręgu zainteresowań

Dzieci lubią otaczać się tym, co jest im bliskie, stąd chętnie widziałyby w swoim pokoju wizerunki ulubionych bohaterów bajek lub – w późniejszym wieku – postaci z gier komputerowych. Dużą rolę odgrywa też dla nich hobby, czasem nawet bardzo dużą… Franek, ośmioletni obrońca w drużynie piłkarskiej, chętnie pozbyłby się z pokoju okien i lamp, żeby bez obaw móc żonglować piłką. W wymarzonym pokoju dwa lata młodszej Lili również nie można się nudzić. Byłyby tam przyrządy do ćwiczenia gimnastyki i wspinaczki, hamak, huśtawka oraz:

(…) mini plac zabaw z piaskownicą, żeby można było się pobawić w deszczowy dzień i mały basen z kręconą zjeżdżalnią. Można postawić tam też leżak i parasol składany, jeśli przyniesie się ziemię. Mamy nieczęsto się na to zgadzają, ale może w tym przypadku…

Komandor, rozumiejąc potrzebę otaczania się ulubioną tematyką i zamiłowanie do sportu, proponuje nieco mniej wymagające rozwiązania. Huśtawka, worek bokserski, a nawet mini ścianka wspinaczkowa to elementy, które od jakiegoś czasu widujemy w pokojach dziecięcych i młodzieżowych. Dla mniej aktywnych miłośników sportów, oprócz plakatów czy dekoracyjnych figurek, proponujemy grafiki na frontach mebli, które będą efektownym akcentem i nie przytłaczając pomieszczenia, zbudują odpowiednią atmosferę w pokoju fana. Nie ma tu ograniczeń, bo każdy motyw może być przeniesiony na mebel: akcenty piłkarskie, trójwymiarowe motywy roślinne, energetyczne graffiti albo urocze zwierzątka.

To dobra wiadomość dla Mili, która chciałaby mieć pokój fioletowy w kotki, delfiny, tygrysy i tęczę. Dzieci nie zapominają też o swoich pupilach, przewidując dla nich miejsce w pokojach – posłanie lub specjalnie wydzielone miejsca w szafie pomalowanej na szaro pod kolor… kota. Szarość to dobry kontrapunkt dla ulubionych kolorów dziewczynek: fioletowego, niebieskiego i różowego oraz typowo chłopięcej kombinacji, na którą składa się biały, czerwony, niebieski i czarny. Dobierając kolorystykę wnętrza warto pamiętać, że najlepszym rozwiązaniem w aranżacji pokoju dziecięcego będą jasne meble wykonane z płyty o subtelnym i miękkim usłojeniu, białe lub w kolorach uni jak beż, szarość czy rozmyty brąz. Gdy lubimy mocniejsze akcenty, postawmy na czerń, która dopasuje się praktycznie do każdego z ulubionych kolorów dziecka.

Dzieci swojej ery

Wśród wymienianych przez dzieci przedmiotów, które powinny się znaleźć w ich pokoju marzeń, nie brakuje też książek, warto więc przedyskutować z nimi wybór regału. Komandor obok klasycznych modeli bibliotek, proponuje ażurowy system Orto, który dzięki swojej nowoczesnej formie idealnie odnajdzie się w pokoju młodego człowieka. Jeśli uzupełnimy go o moduły z szufladami czy szafkami, spełni funkcję przechowywania drobiazgów, przy jednoczesnym wyeksponowaniu ulubionej literatury, maskotek, zdjęć albo samodzielnie hodowanych roślin. Równolegle do umiłowania książek, mali eksperci deklarowali duże przywiązanie do sprzętów elektronicznych. Jakkolwiek nie zawsze chcielibyśmy się z tym pogodzić, wygląda na to, że są nieodrodnymi dziećmi cyfrowego świata i pamiętają, by w kąciku do relaksu przy pufie było gniazdko do podłączenia telefonu, a na biurku miejsce na komputer czy drukarkę. Co więcej, sięgają wyobraźnią dalej – wymarzona szafa dziesięcioletniej Natalii otwiera się na pilota lub odcisk palca – a nawet dużo dalej:

„Gdyby to było w przyszłości, chciałbym mieć maszynę do klonowania, wehikuł czasu i własne przejście do podziemnej bazy” – mówi drugoklasista Tymek.

Rozmowy z dziećmi przyniosły kilka zaskoczeń, zwłaszcza, gdy pytano ich o to, gdzie chcieliby zamieszkać, mając do wyboru dowolne miejsce. Mieszkająca na co dzień w domu z ogrodem sześcioletnia Gabi, najchętniej zamieszkałaby w bloku mieszkalnym. Starsza cztery lata Natalka – przeciwnie: widzi się raczej w przestronnym, zajmującym dwa piętra penthousie o sześciu łazienkach i siedemdziesięciometrowym balkonie w Los Angeles. Z kolei chłopców należałoby w przyszłości szukać w trzypiętrowym domku na drzewie, gdzie zamieszkałby Tymek albo w fajnej nowoczesnej bazie położonej na Hawajach, o której marzy Mikołaj. Brzmi mało realnie? Być może, ale rozmawianie o najbardziej odważnych marzeniach, to świetny sposób na poznanie własnych dzieci i ich fascynacji. A stąd już tylko krok do urządzenia im wymarzonego miejsca na ziemi.